4 rodzaje klientów zewnętrznych i jak je uszczęśliwić

Przyjemność ludziom nie zawsze jest słabością

Zdjęcie Ali Yahya na Unsplash

Zawsze lubiłem ludzi.

Jako słabość jest to okropna rzecz. (Czerpiesz korzyści z… dużo. Ale w pewnym momencie zacząłem zdawać sobie sprawę, że była to także jedna z moich największych zalet. Po całym życiu studiowania tego, co sprawia, że ​​ludzie są szczęśliwi, zacząłem stosować tę wiedzę do moich niezależnych relacji i rzeczy nigdy nie były lepsze.

Teraz jestem w stanie powiązać to, o co prosi mój klient (lub jak o to prosi), i jaki wynik sprawi, że będzie najszczęśliwszy. Pozwala mi to wyjść poza to, czego nigdy nie mogłem, gdybym tylko spojrzał na zadanie. Pomogło mi to również zidentyfikować określone typy klientów, z którymi wielokrotnie pracowałem, i czego ci klienci okazali się najbardziej potrzebować w końcu.

1. Klient marzeń

Zdjęcie CoWomen na Unsplash

To brzmi jak oczywiste, prawda? Każdy freelancer marzy o tym kliencie, z którym po prostu klikasz. Uwielbiasz rodzaj pracy, o którą proszą, oni „rozumieją”, jak to robisz, to od samego początku do perfekcji. Ale związek z twoim wymarzonym klientem wymaga pracy, tak jak z każdym innym klientem. Jedyną różnicą jest to, że zamiast planować awarie lub nierealistyczne oczekiwania, walczysz o samozadowolenie. To wszystko na ciebie.

3 kroki, aby uszczęśliwić wymarzonego klienta:

  1. Zachęcaj. Nie bierz swojego wymarzonego klienta za pewnik. To, że są twoim idealnym klientem, nie oznacza, że ​​jesteś ich idealnym freelancerem, więc upewnij się, że mają powód, aby się z tobą trzymać. Oferuj dodatkowe korzyści za lojalność wobec Twojej marki.
  2. Bądź profesjonalny. Łatwo jest zbliżyć się do klientów, z którymi masz dobre relacje. Powiedziałbym nawet, że nawiązałem przyjaźnie z kilkoma moimi, ale ważne jest, aby nigdy nie zapominać, że twój klient jest twoim szefem. Nie badmouth innych klientów, aby czuli się dobrze i nigdy nie idą bardziej swobodnie niż w komunikacji.
  3. Utrzymuj wysokie standardy osobiste. Powtarzanie pracy może stać się przestarzałe, nawet jeśli naprawdę podoba ci się osoba, z którą pracujesz. Znajdź sposoby, aby zachować świeżość, a przede wszystkim nie pozwól, aby jakość Twojej pracy spadła tylko dlatego, że zakładasz, że klient myśli o tobie.

Nie zapomnij pytać swojego wymarzonego klienta o opinie tak często. To pokazuje, że ich zadowolenie jest nadal dla ciebie priorytetem. Daj im doświadczenie, które wyróżnia Cię spośród innych freelancerów.

2. Jack-in-the-Box

Zdjęcie Web Hosting na Unsplash

Ten klient ma dla ciebie dużo pracy. Jak dużo pracy. A przynajmniej tak powiedział trzy tygodnie temu. Od tego czasu były świerszcze, a ty podjąłeś inne prace, aby wypełnić lukę, jaka pozostała po nim. Potem obudziłeś się dziś rano na e-maila z miesięczną pracą, której będzie potrzebował za dwa tygodnie. Teraz walczysz, ponieważ mimo że w twojej wizji tańczą znaki dolara, czas, który im powiedziałeś, że odłożysz na bok, upłynął w ciągu tych trzech tygodni ciszy radiowej.

W przypadku niektórych klientów jest to tak przewidywalny wzorzec, że można go właściwie skalibrować, gdy tylko dowiesz się, jak przebiega ich historia. Jeśli masz dużą elastyczność w tego rodzaju sprawach (lub harmonogramie bardziej spójnych klientów, przy których możesz ustawić swój czas), możesz nie odczuwać potrzeby podejmowania jakichkolwiek działań. Jeśli jednak jesteś podobny do większości z nas i nie możesz rzucić wszystkiego, gdy Jack-in-the-Box wyskakuje z ponad 20 godzinami pracy w trybie pilnym, będziesz działać najlepiej z pewnymi granicami.

3 kroki, aby uszczęśliwić jack-in-the-box:

  1. Wyznaczać granice. To jest szczerze moja rada dla każdego związku, jaki kiedykolwiek będziesz mieć, ale jest to szczególnie ważne w tym scenariuszu. Poinformuj swojego klienta dokładnie, ile czasu potrzebujesz, aby w rozsądny sposób wykonać typ zlecenia, które zazwyczaj ci zleca. Wypełnij ten cytat hojnie. Nawet jeśli tym razem potrzebujesz tylko 48 godzin, następnym razem możesz być dużo bardziej zajęty.
  2. Nie ustępować. Przygotuj się na odrzut. Jack-in-the-Box nie lubi, gdy mówi się, że coś nie zadziała w ostatniej chwili. Problem w tym, że zawsze komunikuje się z tobą w ostatniej chwili. To nie jest problem „ty”.
  3. Zaproponuj umowę o utrzymaniu. Jeśli Twój Jack-in-the-Box regularnie przychodzi do Ciebie z pracą, którą lubisz i zdrowym budżetem, sprawdź, czy byłby otwarty na umowę o pracę. Wyjaśnij w umowie, że nie możesz ponosić odpowiedzialności za wykonanie zadań, które nie dotrą na czas. Zarabiasz bez względu na wszystko, a oni są zachęcani do efektywnej komunikacji.

Jacks-in-the-Box są tacy, jacy są, ponieważ (lub ludzie, dla których pracują) mają problemy z zarządzaniem czasem. Jeśli chcesz być w stanie wyznaczyć granice z tego rodzaju klientem, musisz mieć na tym moralny szczyt. Nie kładź ich na tylnym palniku tylko dlatego, że zrobili to samo dla ciebie. Zdobądź pracę, do poziomu, który byłby dla każdego innego klienta i zrób to na czas.

3. Perfekcjonista

Zdjęcie Amy Hirschi na Unsplash

Bądźmy szczerzy, mówimy o mikromanagerach. Dostaniesz ich część i nie ma problemu, aby stanowiły wyzwanie. Perfekcyjni klienci lubią podrywać szczegóły. Chcą wiedzieć, gdzie jesteś, na każdym etapie procesu. Ich projekty to ich dzieci i nie chcą niczego, co najlepsze dla swoich dzieci.

Gdybym był klientem, prawie na pewno byłbym mikromanagerem. Właśnie dlatego potajemnie uwielbiam z nimi współpracować! Nie ma dla mnie nic bardziej satysfakcjonującego zawodowo niż zadowolenie mikromanagera. Oto dlaczego: często zdarza mi się, że klienci, którzy próbują mnie mikromanować, nie chcą przede wszystkim mnie zatrudnić. Chcieli wykonać tę pracę sami, są po prostu zbyt przytłoczeni. Kiedy uświadamiam im, że rozumiem ich wizję i jestem zaangażowany w realizację jej dokładnie tak, jak marzyli, prawie czuję ich ulgę promieniującą przez Internet.

3 kroki do zadowolenia perfekcjonistów:

  1. Odpowiadaj na wszystko. Nawet najmniejsze zapytanie lub sugestia są ważne dla tego typu klientów. Chcą wiedzieć, że zostali wysłuchani za każdym razem. Na przykład współpracując z Dokumentami Google, odpowiadam na ich komentarze, zamiast klikać przycisk Rozwiąż, nawet jeśli jest to tylko krótka notatka z informacją, że to naprawiłem. Pozwalam im decydować, kiedy coś zostanie rozwiązane.
  2. Odpowiedz, zanim zapytają. Mikromanagani obawiają się nieznanego. Możesz złagodzić ten strach, przygotowując swój proces od samego początku. Mam pakiet, który zazwyczaj wysyłam, gdy robię to na pokładzie nowego klienta, który właśnie to robi (tak naprawdę wpadłem na pomysł jednego z moich ulubionych klientów, fotografa, który przysięga na niego z własnymi klientami).
  3. Poznaj swoje granice. Perfekcjoniści nie są dla wszystkich. Potrzebują dużo zrozumienia. Jeśli nie jesteś kimś, kto potrafi dobrze współpracować z mikromanagerami, najlepiej po prostu ich całkowicie unikaj, jeśli możesz. Będą cię stresować, a twoja praca ich zawiedzie.

Możliwe jest uszczęśliwienie mikromanagera. Mimo to mają paskudną tendencję do wchodzenia na swój własny sposób, a to jest problem, jeśli chodzi o produktywność. Możesz zauważyć, że proszą o zmiany, a następnie proszą o cofnięcie tych zmian bez pojęcia, co właśnie robią. Mogą wymagać dużo czasu bez żadnego innego powodu niż dlatego, że chcą ciągłego wsparcia.

Właśnie tam skorzystasz ze znajomości własnego procesu i komunikowania mu tego procesu od samego początku. Wyznacz granice swojemu doskonałemu kumplowi i bądź gotów uprzejmie przypomnieć mu o tych granicach, gdy sprawy wymykają się spod kontroli.

4. Ten, który uciekł

Zdjęcie Jesus Kiteque na Unsplash

Myślałeś, że na pewno będzie klientem marzeń, a potem zostawił ci pustą skrzynkę odbiorczą i dziurę w twoim kalendarzu. Śledziłeś, ale bezskutecznie.

Chcesz tę pracę z powrotem. Chcesz szansę to naprawić. Przede wszystkim chcesz wiedzieć, co poszło nie tak. Boli, gdy potencjalny klient obiecuje ci świat, a następnie cię uprowadza, ale jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą sytuacją jest zdrowa dawka rzeczywistości.

3 kroki, aby uszczęśliwić ten, który się uciekł:

  1. Prawdopodobnie nie możesz. Dlatego to oni uciekli, a nie ci, którzy mogą uciec. Cokolwiek się stało, już dawno ich nie ma.
  2. W każdym razie nie chcesz. Ponieważ nie każda praca jest odpowiednia i jest w porządku.
  3. W rzeczywistości naprawdę musisz przejść dalej. Są inni klienci, którzy cię kopią. Marnujesz czas na tych, którzy tego nie robią!

Oczywiście zawsze możesz skorzystać z krótkiego okresu analizy po zakończeniu obiecującej umowy. Jeśli tracisz kilka ofert, jedna po drugiej, możesz poszukać wzorów. Weź to, czego się uczysz i przenieś do następnej pracy. Kiedy wiesz lepiej, robisz lepiej.

Ale kiedy już to zrobisz, czas przygotować kolejną propozycję. Idź naprzód. Twój wymarzony klient jest tam i czeka na Ciebie.